Dzieło stworzenia

Dzieło stworzenia

1. Stworzenie świata.

Jest prawdą wiary, że Bóg stworzył świat z niczego.

Bóg stworzył świat bez wszelkiego tworzywa, bez jakiegokolwiek materiału, jedynie wolą swoją wszechmocną.

Pierwsza księga Mojżesza (Genesis) tak kreśli obraz stworzenia świata:

Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię

Genesis 1:1

Według dalszego opisu powstanie wszystkich rzeczy dokonuje się w ciągu sześciu dni (Hexaemeron). Czy te dni trzeba uważać za długie okresy czasu, czy to sześć wizji, w których, jakby w obrazach, Bóg objawił Mojżeszowi, czy Adamowi akt twórczy, czy wreszcie pisarz św. chciał w ten sposób nie czas oznaczyć, ale tylko wymienić w pewnym porządku dzieła Boskie — o tym Kościół pozwala wiernym mieć swe zdanie.

Z opisu jednak, skreślonego pod natchnieniem Boga, Kościół wydobywa i głosi te prawdy religijne:

  1. Bóg stworzył i celowo urządził wszystko, co istnieje.
  2. Człowiek jest koroną stworzeń ziemskich.
  3. Ludzie powinni czcić Stwórcę i na tę cześć poświęcać szczególnie dzień siódmy w tygodniu.

Cel świata

Wszystkie rzeczy na to istnieją, by osiągnąć pewne podobieństwo do Boga (św. Tomasz, Contra Gentiles III 19 – 21). Im więcej stworzenie upodobni się przez swe doskonałości, swą naturę i działanie do Boga, im pełniej wyrazi w sobie Jego doskonałości, tym większą odda Mu przez to chwałę. Z chwały tej Bóg nie ma żadnych korzyści. Ma ją tylko stworzenie.

Nauki przyrodnicze o początku świata

Zdaniem uczonych świat obecny wyłonił się z pierwotnej, bezładnej mgławicy. Jaki jednak jest początek tej pierwotnej mgławicy, tej pramaterii, jakkolwiek pojmowanej (energia, falowanie), jaki jest początek życia na ziemi, gdzie jest źródło praw, którymi ten świat się rządzi niezmiennie i tak celowo, tego nauki przyrodnicze nie mogą doświadczalnie zbadać. Ponieważ od Boga, jako źródła prawdy, płynie wszelka prawda, przeto muszą się zgadzać prawdy poznania czysto rozumowego z prawdami wiary objawionej. A jeśli kiedy pozornie zachodzi między nimi różnica, to dlatego, że ktoś mylnie uważa jakieś zdanie za prawdę objawioną, albo też uchodzi coś za pewnik naukowy, co nie jest nim w rzeczywistości.

2. Opatrzność Boża nad światem.

Bóg utrzymuje przez siebie stworzony świat w istnieniu, pomaga mu w działaniu i rządzi nim.

A jakżeby mogło co trwać, gdybyś był nie chciał? Albo co mogłoby być zachowane, czego byś Ty nie wezwał?

Mądr. 11:26

Bóg rządzi światem. Działanie to nazywa się Opatrznością. Opiekę swą Bóg spełnia, kierując środkami i prawami przyrody, które ustanowił, a w razie potrzeby czyni cuda, udziela łask.

Wiara w opiekę Boga była powszechna u narodów pogańskich. Opatrzność Bożą stwierdza historia świata, dzieje poszczególnych narodów i codziennie doświadczenie człowieka.

Zło fizyczne na ziemi

Bóg dopuszcza zło fizyczne, cierpienia na ludzi, aby ich sprowadzić ze złej drogi, którą idą, lub aby ich oczyścić z wad i słabości, a także aby ich udoskonalić i przez nich wiele dobrego innym ludziom uczynić. Jest więc zło fizyczne raz lekarstwem, to znów karą czy upomnieniem, wreszcie środkiem do osiągnięcia wyższych dóbr. Trudność zrozumienia Opatrzności Bożej w poszczególnym wypadku wypływa stąd, że my naszym rozumem ograniczonym widzimy tylko chwilę, tylko ziemską stronę rzeczy. Patrzymy tylko na lewą stronę kanwy. Nie widzimy zaś strony prawej, na której Wszechmoc, Dobro i Piękno odwieczne wyszywa rzeczywisty obraz.

Zło moralne (grzech) na ziemi

Jak je pogodzić z Opatrznością Bożą? Bóg obdarzył człowieka rozumem i wolnością decyzji. Jeśli zaś nadużywa swej wolności i źle czyni, to nie ma w tym winy Boga, że wyposażył stworzenie swoje w tak wielkie dobra, z których ono źle korzysta. Nie ma też tu jakiejś niemocy Boga, jakoby nie mógł przeszkodzić grzechowi. W grzechu okazuje się jedynie wielka wina człowieka, który na złe i niezgodnie z wolą Bożą obraca skarby, jakie otrzymał od Stwórcy.

Często Bóg obraca zło na dobre, a więc zło moralne nie jest wszechmocne na ziemi. Słusznie powiedział Józef egipski do swych braci, którzy go w niewolę sprzedali, te słowa:

Wyście o mnie źle myśleli, ale Bóg obrócił to w dobre

3. Stworzenie Aniołów.

Istnienie aniołów jest prawdą wiary. Sobór laterański IV (cap. 1) tak orzekł:

Bóg swą potęgą wszechmocną zarazem od początku czasu stworzył z niczego oba rodzaje stworzeń, duchowe i cielesne, to jest stworzenie anielskie i światowe, a następnie stworzenie ludzkie

Chrystus niejednokrotnie mówił o aniołach (Mt. 18:10) (Łk. 15:10). A i rozum ludzki naprowadza na tę prawdę. Rozważając bowiem twory ziemskie, spostrzegamy w nich pewne stopnie: świat nieorganiczny i wyższy od niego świat organiczny. W tym znów świecie widzimy życie wegetatywne (rośliny), wyższe od niego życie zmysłowe (zwierzęta), wreszcie najwyższe: zmysłowo-duchowe (człowieka). Przypuścić więc możemy, że jest i świat jeszcze wyższy, czysto duchowy, czyli aniołowie.

Upadek aniołów

Bóg stworzył tylko dobrych aniołów i przeznaczył ich do szczęścia wiecznego. Jako istoty wolne, aniołowie mieli sobie zasłużyć na widzenie Boga, na szczęście wieczne.

Ci zaś aniołowie, którzy się przeciw Bogu zbuntowali, stracili na zawsze niebo i jako złe duchy strąceni zostali do piekła.

Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, który zgotowany jest diabłu i aniołom jego

Mt. 25:41

Stosunek aniołów do świata widzialnego

Już sama nazwa: anioł (angelos — posłaniec) mówi, że aniołowie spełniają poselstwo od Boga do ludzi (Gabriel, Arch. Rafał). Kościół naucza, że każdy człowiek ma Anioła Stróża; ustanowił także święto Aniołów Stróżów (2 października). Upadłych aniołów nazywamy szatanami.

Popadłszy w przyćmienie rozumu i zatwardziałość woli, dobrowolnie i na zawsze są odwróceni od Boga i nienawidzą Go

1. Piotr 5:8

Szatan również może szkodzić i materialnym dobrom człowieka, a nawet i ciału jego, o ile Bóg na to pozwoli. (Mk. 16:17), (Łk. 10:17).

Największym dziełem szatana w XIX w. jest to, że zdołał uśpić wielu ludzi i wmówić im, że go nie ma

Ravignan

Moc szatana jest ograniczona. O tyle może szkodzić człowiekowi, o ile Bóg na to pozwoli. (Opętanie).

4. Stworzenie człowieka.

Objawienie mówi:

  1. Ciało Adama wszechmocą Boga powstało z materii, czyli składa się z podobnych elementów, z jakich Bóg utworzył inne twory ziemskie;
  2. Równocześnie z utworzeniem ciała Bóg stworzył duszę Adama i w tej chwili połączył ją z jego ciałem;
  3. Adam jest głową i przedstawicielem ludzkości;
  4. Bóg ustanowił nierozerwalne małżeństwo, którego głową jest mąż.

Bóg więc stworzył jedną parę ludzką, od której cała ludzkość się wywodzi:

Z jednego uczynił wszystek rodzaj ludzki, aby mieszkali po całej ziemi

Dz. ap. 17:26

Także nauka stwierdza tę prawdę, wskazując na bardzo nieraz nieznaczne przejście jednej rasy ludzkiej do drugiej.

Kiedy Bóg stworzył człowieka? Ile lat już człowiek istnieje na ziemi?

  1. Pismo św. podaje wprawdzie genealogie rodzaju ludzkiego; nie chce przez to podawać rachuby czasu, nie wylicza wszystkich rodów. Objawienie ma na oku cele religijne, a nie zaspokojenie ludzkiej ciekawości,
  2. Objawienie nie odpowiada więc na to pytanie, a i nauka nie umie na nie odpowiedzieć.

Długowieczność pierwszych pokoleń ludzkich, o której mówi Pismo Św., można tłumaczyć korzystniejszymi warunkami bytowania w pierwotnej naturze, jak również szczególnym zrządzeniem Bożym.

Człowiek składa się z duszy i ciała, to znaczy, że dusza i ciało łączą się w jedną naturę ludzką. Nie sama dusza, ani sam organ cielesny np. ucho słyszy, ale ożywiony przez duszę organ.

Człowiek zatem, mimo wyraźnego podobieństwa przez swój organizm cielesny do zwierząt, jest jednak istotą zasadniczo różną od wszystkich innych stworzeń ziemskich przez swój pierwiastek duchowy, jest obrazem Boga. Posiada bowiem — choć w sposób niedoskonały — rozum i wolę.

Niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem powietrznym

1. Mojż. 1:26

Każdy człowiek jest obrazem Boga.

5. Duchowość duszy ludzkiej.

Jest prawdą wiary, że dusza ludzka jest istotą duchową.

Wróci się proch do ziemi swej, z której był, a duch wróci się do Boga, który go dał

Ekles. 12:7

Duchowość jej okazuje się z charakteru jej działania. Rozum:

  1. Człowiek poznaje nie tylko konkrety np. kwiat, ale i istotę kwiatu, czyli kwiat jako taki,
  2. Posiada takie pojęcia, jak: konieczność i przypadkowość, czas i wieczność, piękno i prawda, świętość i zło itp. Gdyby ten pierwiastek rozumny był materialny, poznawałby wyłącznie tylko rzeczy materialne, zmysłowe, bo tylko one mogłyby na niego działać,
  3. Poznaje również zasady myślenia, zasadę przyczynowości, sprzeczności, w matematyce abstrahuje od własności fizycznych, operuje idealnym punktem, prostą liczbą. W nauce, w życiu postępuje naprzód, doskonali się.
  4. Wreszcie człowiek świadom jest siebie, niezmiennej, niepodzielnej tożsamości w ciągu całego swego życia, choć składniki materialne jego ciała uległy wymianie.

Wolna wola i rozum

Że człowiek ma wolną wolę, jest prawdą wiary (Eklek. 15:18). Również rozum na to wskazuje. Mamy świadomość swej wolności i wyboru w życiu. Zresztą są czynności, które sumienie aprobuje, a inne gani. Czujemy się czasem winni. Wola człowieka może oprzeć się zmysłowej żądzy ciała tylko dlatego, że jest zdolnością duchową. Również, tylko dlatego zdolna jest do rzeczy nadzmysłowych. A one właśnie np. sława, prawda, cnota, Bóg, są naturalnym charakterystycznym motorem działania ludzkiego. A człowiek dla nich właśnie wyrzeka się całego pierwiastka zmysłowego, materialnego; poświęca swe zdrowie, największe ponosi ofiary, oddaje dla nich nawet życie.

Ludzkość cała daje wyraz przeświadczeniu o tej prawdzie przez swe prawa, nagrody i kary, pochwały i potępienia.

Dusza posługuje się w działaniu ciałem, jako swoim organem np. mózgiem, nerwami, zmysłami. Tworzy razem z ciałem jedną naturę, człowieka.

Dusza jest więc istotą samoistną, nie materialną, bez jakichkolwiek rozmiarów, kształtów, barw, organów, zmysłów, wyposażoną we władze: rozumu i woli.

Tę duszę ludzką stwarza Bóg osobnym aktem stwórczym i łączy ją w chwili poczęcia z ciałem.

6. Nieśmiertelność duszy ludzkiej.

Ludzkość w swej większości wierzyła i wierzy w nieśmiertelność duszy (np. Plato w ,,Fedonie“).

Objawienie głosi tę prawdę wyraźnie.

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a duszy zabić nie mogą

Mat. 10:28

powiedział Chrystus. Nawróconego łotra zapewnił:

Dziś ze mną będziesz w raju

Łuk. 23:43

Człowiekowi, gdy patrzy na świat i na przeróżne na nim twory, niemal mimo woli nasuwają się myśli: gwiazdy, ziemia, a więc materia martwa, istnieją przez czas nie dający się nawet bliżej oznaczyć; na ziemi drzewa, niektóre zwierzęta żyją setki lat. A on sam, jedyny wśród tych wszystkich jestestw świadomy siebie — miały na to zabłysnąć na ziemi, by zaraz zgasnąć?

Ale i natura duszy, jej duchowość, o której była wyżej mowa, dowodzi jej nieśmiertelności.

Niematerialna jest dusza, to znaczy, że nie składa się z części, więc i nie da się rozłożyć na części, czyli nie może przestać istnieć. (Myślenie, chcenie, to czyny pojedyncze, niezłożone, bo co znaczy np. „pół myśli”, „pół chcenia”?).

Dusza jako istota duchowa zdolna jest do działania czysto duchowego, niezależnego od organizmu cielesnego. Tworzy np. pojęcia czysto duchowe jak możność, konieczność. Zatem i sama, jak i jej działanie, są niezależne od ciała, czyli, że dusza może istnieć bez ciała.

Dusza jest więc nieśmiertelna z natury swojej. Sama zatem z siebie nie może przestać istnieć. Prawo zachowania energii mówi, że nic nie ginie w przyrodzie, nawet atomy. Miałaby więc dusza ludzka przestać istnieć? I Bóg Stwórca, chociażby to mógł uczynić, nie unicestwi duszy. Sprzeciwiałoby się to bowiem Jego:

Mądrości.

Tak Bóg naturę każdego stworzenia utworzył, że mu nie zabiera jego własności naturalnej, którą je obdarzył. Piramidy trwają wieki całe, bo z mocnego zrobione materiału. Dusza jest niematerialna, więc ma trwać wiecznie.

Dobroci.

Człowiek dąży do szczęścia doskonałego, które na ziemi nie istnieje i istnieć nie może. Na cóż by zaś Stwórca to pragnienie mu dawał, gdyby unicestwił duszę, a więc z góry nie zamierzał zaspokoić tego pragnienia, które sam zaszczepił w jego naturze?

Sprawiedliwości.

Bóg jest twórcą odwiecznych praw sprawiedliwości, które domagają się kary za występki, a nagrody za cnotę. Tymczasem na ziemi aż nadto często zbrodnie triumfują. Uczciwy natomiast cierpi, cnotliwy biedzi się ze sobą, niewinny ginie. Bóg sprawiedliwy, unicestwiając duszę, tym samym pozbawiałby dobrego nagrody a złego człowieka — kary.

7. Teoria ewolucji a pochodzenie człowieka.

Teoria ewolucji przyjmuje, że gatunki roślin i zwierząt nie są stałe, ale powoli przetwarzają się w inne. Głosił ją już Lamarck, a Darwin (1882) r. starał się ją uzasadnić i wytłumaczyć.

Z teorii tej bezbożnicy, zwłaszcza Haeckel, starali się ukuć broń przeciw religii. Przedstawiając tę teorię jako pewnik naukowy i rozciągając ją także do ludzi, starali się wykazać, że człowiek nie ma duszy, a jest tylko doskonalszym zwierzęciem. A że małpa jest zwierzęciem do niego najpodobniejszym, więc zapewniali, że od małpy pochodzi, że różni się od niej nie istotnie, ale tylko stopniem rozwojowym.

Jeśli chodzi o teorię ewolucji w przyrodzie, to należy zaznaczyć, że jest to hipoteza, a nie pewnik naukowy. Ma ona poważne racje za (podobieństwo organizmów) i poważne racje przeciw (brak form przejściowych). A bronią jej i niektórzy katolicy, także księża przyrodnicy, np. ks. Wasmann, ks. Gregoire. Nie sprzeciwia się ona bowiem żadnej prawdzie objawionej. Bo czy się przypuści, że każdy gatunek miał swój prototyp odrębny, czy też wszystkie gatunki rozwinęły się od pierwszej żywej komórki, ostatecznie musi się przyjąć, że ta pierwsza komórka żywa zawdzięcza swe istnienie wyższej, niematerialnej, żywej przyczynie, tj. Bogu. — Materia bowiem martwa nie może zrodzić życia.

Jakkolwiek miała się rzecz ze stworzeniem pierwszego człowieka o ile chodzi o ciało jego — wszyscy jednak przyrodnicy chrześcijańscy uznający i broniący teorii ewolucji przyznają, że duszę pierwszego człowieka stworzył P. Bóg osobnym aktem stwórczym i że ta dusza różni się istotnie od duszy zwierzęcej.

Niektórzy byli skłonni przypuścić, że ciało człowieka mogło się rozwinąć z ciała zwierzęcia. Powszechnym obecnie jednak jest zdanie, chociaż dogmatem nie jest, że Bóg stworzył człowieka w ten sposób, iż osobnym aktem stwórczym ożywił stworzoną przez siebie duszą materię nieorganiczną.

W każdym razie człowiek przez swą duszę, wprost od Boga otrzymaną — a to jest dogmatem — sięga nieba i do wieczności zmierza, chociaż ciałem tkwi i opiera się na ziemi.

8. Wyniesienie człowieka do stanu nadprzyrodzonego.

Bóg do wielkości naturalnej człowieka dodał nadnaturalną. Przez swą łaskę dał mu świętość i niepokalaność, uczynił go uczestnikiem swego Boskiego życia.

Ta zasadnicza prawda wiary jest punktem centralnym i ogniskiem wszystkich innych prawd. Wyjaśnia bowiem cel, dla którego Bóg świat z nicości powołał, dla którego Chrystus zstąpił na ziemię i na niej przebywał,

9. Pierwotny stan i upadek człowieka.

Pierwsi rodzice otrzymali od Boga łaskę uświęcającą, przez co stali się dziećmi Bożymi i dziedzicami nieba.

Pierwsi ludzie posiadali łatwe i głębokie rozumienie natury.

Posiadali również silną wolę, tak że z całą łatwością pragnęli dobra i chętnie się ku niemu skłaniali. (1. Mojż. 2:32).

Bóg obdarzył ich również nieśmiertelnością ciała. (Mądr. 2:23-24).

Wreszcie pierwsi rodzice, umieszczeni w rozkosznym raju, byli wolni od wszelkich cierpień. Dopełniała ich szczęścia wewnętrzna radość, która wypływała z ich stanu niewinności i zbliżenia do Boga.

Pamięć o raju, o szczęśliwym, niewinnym stanie pierwszych ludzi, przechowała się prawie u wszystkich ludów.

Pierwsi rodzice mieli zasłużyć sobie na to, by przeznaczenie swoje nadprzyrodzone i dary z nim złączone zachować na zawsze dla siebie i swych potomków. Dlatego Bóg dal im przykazanie (1. Mojż. 2:16: 17), a raczej zakaz spożywania owocu z jednego drzewa rajskiego.

Przykazanie to było łatwe do zachowania. Pierwsi ludzie mieli wielki rozum i pomoc łaski Bożej. Nadeszła chwila niezwykłej doniosłości, pełna tragizmu — kuszenie szatana. Okazali niewiarę w Boga i w Jego słowa, niewdzięczność i nieposłuszeństwo.

Każdego upadku smutną tajemnicą jest niewierność

O. Prohaska

Przez ten swój występek, zwany grzechem pierworodnym, utracili łaskę uświęcającą. Stracili wszystkie dary i przywileje. Rozum ich z trudem odtąd dochodził do prawdy. Wola zaczęła więcej lgnąć do złego niż do dobrego. Zaczęły się prace w pocie czoła, cierpienia, miała nadejść i śmierć.

Pierwsi rodzice przez swój grzech, zasłużyli na Boży gniew i karę wieczną.

Bóg wszystkowiedzący w Swym nieskończonym miłosierdziu, od wieków postanowił zesłać na ziemię Syna swego, który by za swoją przyjął naturę ludzką, jako drugi Adam ludzkości naprawił zburzony przez pierwszego człowieka porządek moralny.

I rzekł Pan Bóg do węża: Położę nieprzyjaźń między tobą a między niewiastą i między nasieniem twoim a nasieniem jej, ona zetrze głowę twoją, a ty czyhać będziesz na piętę jej

1. Mojż. 3:14-15

Oto zapowiedź Zbawiciela, już w raju dana.

Następstwa grzechu pierworodnego były niemałe dla całej ludzkości. Ponieważ Adam był nie tylko ojcem, ale i przedstawicielem całego rodu ludzkiego, zatem w nim wszyscy ludzie zgrzeszyli. Każdy człowiek, jako jego potomek, ma w sobie od pierwszej chwili swego istnienia to znamię grzechowe rodzaju ludzkiego, ma grzech pierworodny. Nie jest to grzech osobisty człowieka, ale grzeszny stan duszy, żyjącej w nieprzyjaźni z Bogiem. Źródłem tej nieprzyjaźni była utrata łaski.

Jak przez jednego człowieka grzech wszedł na ten świat, a przez grzech śmierć, i tak na wszystkich ludzi śmierć przeszła, bo wszyscy (w jednym) zgrzeszyli

Rzym. 5:12

Istota grzechu pierworodnego polega zatem na braku łaski pierwotnej, co się sprzeciwia zamiarom Bożym wobec ludzkości.

Słaby rozum ludzki odtąd z trudem poznaje prawdę. Tym tłumaczą się liczne herezje, błędne religie, mnóstwo zwalczających się systemów filozoficznych, powolny rozwój ludzkości.

Wola bardziej lgnie do złego niż do dobrego.

Zmysł i myśl serca człowieczego skłonne są do złego od młodości jego

1. Mojż. 8:21

Stąd pochodzi, że człowiek tak łatwo upada moralnie, a z trudnością utrzymuje się w cnocie. (Owidiusz: Widzę to, co lepsze i pochwalam, idę za tym, co gorsze).

Trudy, cierpienia i śmierć są udziałem wszystkich ludzi. Zostawił je Bóg, aby były z jednej strony pokutą i zadośćuczynieniem, danym również i przez upadłą naturę ludzką zburzonemu porządkowi moralnemu. Z nich rodzi się wielka miłość Boga i bliźniego. Z nich tryska źródło przedziwnych cnót. Zresztą Bóg dał dary nadzwyczajne pierwszym ludziom z czystej swej łaski, a kiedy je z własnej winy utracili, nie mogą ich potomkowie rościć sobie do tych darów jakiegokolwiek prawa.

Przekonanie ludzkości o upadku i winie człowieka stwierdzają także ofiary, którymi ludzie usiłowali przebłagać Boga. Z praktyką składania ofiar spotykamy się u ludów nawet bardzo niewyrobionych i niecywilizowanych.

Dodaj komentarz