5 warunk贸w dobrej spowiedzi (sakramentu pokuty)

Pobierz wersj臋 PDF do druku

5 warunk贸w dobrej spowiedzi w formacie PDF do 艂atwego wydruku

Pobierz 5 warunk贸w dobrej spowiedzi (sakramentu pokuty) PDF do druku

Kontynuujemy nasz cykl na temat spowiedzi 艣wi臋tej. W tym artykule dok艂adnie om贸wimy 5 warunk贸w dobrej spowiedzi, czyli warunki niezb臋dne w sakramencie pokuty. Dlaczego to takie wa偶ne? Spowied藕, wyznanie grzech贸w przed kap艂anem jest drog膮 do uzyskania rozgrzeszenia, ale te偶 wymaga od nas pracy nad sob膮, aby codziennie pracowa膰 nad swoim charakterem i ulepsza膰 samego siebie ku chwale Boga. We藕my do serca te poni偶sze drogowskazy, aby w艂a艣ciwie, szczerze i dobrze odby膰 spowied藕.

Niechaj nikt nie m贸wi: zgrzeszy艂em w skryto艣ci i B贸g sam jeden wie o tym, Jemu si臋 te偶 samemu przyznam. 鈥 Inaczej, na pr贸偶no by艂yby dane klucze Ko艣cio艂owi

艣w. Augustyn, II ksi臋ga o pokucie, rozdzia艂 6

Je偶eli chcesz prawdziwie pojedna膰 si臋 z Bogiem, wybrn膮膰 z przepa艣ci grzech贸w i wiecznego pot臋pienia, oczy艣ci膰 sumienie swoje i nadal kroczy膰 prost膮 drog膮 do nieba, musisz dobrze i nale偶ycie si臋 przygotowa膰. A to oznacza spe艂nienie pi臋ciu warunk贸w sakramentu pokuty:

  1. Rachunek sumienia
  2. 呕al za grzechy
  3. Mocne postanowienie poprawy
  4. Szczera spowied藕
  5. Zado艣膰uczynienie Panu Bogu i bli藕niemu
5 warunk贸w dobrej spowiedzi (sakramentu pokuty)
Obraz 鈥濻powied藕鈥 autorstwa Johna Opie

Warunek 1 鈥 Rachunek sumienia

Rachunek sumienia krok po kroku zosta艂 om贸wiony w dedykowanym artykule. Dodatkowo przygotowali艣my r贸wnie偶 artyku艂 na temat szczeg贸艂owego rachuneku sumienia. W tym rozr贸偶nienie grzech贸w. Zapraszamy do zapoznania si臋 z nim.

Tutaj skoncentrujemy si臋 na podsumowaniu i najwa偶niejszych zasadach.

Rachunek sumienia jest to pierwszy krok do dobrej i wa偶nej spowiedzi, kt贸rego celem jest przypomnienie sobie i policzenie grzech贸w. Kto tego rachunku przed spowiedzi膮 nie uczyni i spowiada si臋 byle jak, tego spowied藕 b臋dzie niewa偶na. A wi臋c nie w czasie spowiedzi grzechy mamy sobie przypomina膰, ale wcze艣niej trzeba sobie przygotowa膰 list臋.

Zasady, kt贸rymi nale偶y si臋 kierowa膰:

1 -Nigdy nie m贸w: 鈥濲akie grzechy? Przecie偶 nie ukrad艂em, nie zabi艂em鈥

Chocia偶 nie ukrad艂e艣 i nie zabi艂e艣, a jednak mo偶esz by膰 w piekle. Pami臋taj, 偶e nie tylko te spowiedzie b臋d膮 niewa偶ne i 艣wi臋tokradzkie, kiedy grzech umy艣lnie zataisz, lecz i taka spowied藕 b臋dzie z艂膮 i niewa偶n膮, do kt贸rej 藕le si臋 przygotujesz i nie uczynisz nale偶ytego rachunku sumienia, czyli, kiedy z w艂asnej winy grzechy ci臋偶kie sobie nie przypominasz, nie zliczysz

2 鈥 Kwestia grzech贸w zatajonych

Musisz nie tylko ten jeden grzech wyzna膰, lecz i wszystkie inne grzechy, kt贸re ju偶 wyznawa艂e艣, a to od tego czasu, kiedy by艂a pope艂niona spowied藕 艣wi臋tokradzka. Tylko grzech, zapomniany pomimowolnie, mo偶esz wyzna膰 bez powtarzania innych grzech贸w, gdy偶 zapomnienie nie czyni spowiedzi 艣wi臋tokradzk膮.

3 鈥 Grzech贸w ci臋偶kich nie miej za ma艂e.

S膮 ludzie tak grubego sumienia, 偶e bezwstydne rozmowy lub 偶o艂nierskie wyrazy maj膮 tylko sobie za zwyczajne 偶arty, w贸wczas, kiedy to s膮 grzechy ci臋偶kie; wszelkie bezwstydne dotykania itp. 鈥 za zabaw臋; obmowy i plotki, nieraz ci臋偶kie, za grzech nie licz膮, bo wed艂ug ich to by艂o prawd膮; 偶yj膮 w z艂o艣ci, przekl臋stwie przez d艂ugie lata i t艂umacz膮 si臋 tym, i偶 taki maj膮 zwyczaj; nie chodz膮 na Msz臋 艣w. w niedziel臋, bo niby niema na to czasu, chocia偶 na inne rzeczy czasu u nich zawsze starczy; 艂ami膮 posty, wi臋c zas艂aniaj膮 si臋 brakiem zdrowia, albo te偶, 偶e postne potrawy im szkodz膮, i inne podobne grzechy ludzie z艂ej woli zwykle t艂umacz膮 po swojemu. Nie zas艂aniaj si臋 wym贸wkami, bo w godzin臋 艣mierci inaczej b臋dziesz o wszystkim s膮dzi艂.

4 鈥 Rozr贸偶niaj grzechy.

Do ka偶dego grzechu, a tym bardziej ci臋偶kiego trzeba koniecznie dw贸ch rzeczy: aby艣 najpierw wiedzia艂, 偶e to, co pope艂niasz, jest grzechem ci臋偶kim, albo przynajmniej, 偶eby艣 mia艂 podejrzenie grzechu ci臋偶kiego; a nast臋pnie, 偶eby艣 to pope艂ni艂 zupe艂nie dobrowolnie, czyli wiedz膮c i chc膮c. Je偶eli za艣 nie wiedzia艂e艣, 偶e co艣 jest grzechem, lub czyni艂e艣 to nie dobrowolnie, grzechu ci臋偶kiego wtedy niema. Ka偶dy grzech zale偶y od z艂ej woli cz艂owieka i b臋dzie grzechem, chocia偶by wykonanym nie by艂, ale tylko zamierzonym, jak na przyk艂ad, gdyby kto艣 chcia艂 pope艂ni膰 kradzie偶 lub grzech nieczysty, cho膰 mu si臋 to nie uda艂o. Nie potrzebujesz spowiada膰 si臋 z takich grzech贸w, kt贸re nie z twojej pochodzi艂y woli i winy, jak np., 偶e nie by艂e艣 w ko艣ciele, b臋d膮c chorym, 偶e jad艂e艣 przez zapomnienie w pi膮tek mi臋so, my艣l膮c, 偶e czwartek, gdy偶 B贸g rzeczy niemo偶ebnych nie wymaga, a za niewiedz臋 nie karze.

5 鈥 Nigdy na spowiedzi nie m贸w: 鈥濶ieraz鈥, lub 鈥濩zasem鈥.

Tak spowiadaj膮 si臋 ludzie zupe艂nie nieprzygotowani. Na przyk艂ad: nieraz gniewa艂em si臋, nieraz przeklina艂em, czasem 藕le my艣la艂em, bo by艂o nie jeden, nie dwa razy, ale mog艂o by膰 sto i tysi膮c razy. Tak spowiada膰 si臋 nie wolno. Je偶eli dok艂adnej ilo艣ci nie mo偶esz sobie przypomnie膰, to m贸w przynajmniej, jak cz臋sto m贸g艂 by膰 dany grzech pope艂niany: co tydzie艅, albo co miesi膮c, albo co rok; czy to by艂o razy kilka, czy kilkana艣cie, czy kilkadziesi膮t. Pami臋taj r贸wnie偶, i偶 dok艂adna liczba zawsze 聽jest wymagana przy grzechach 艣miertelnych; liczba zbli偶ona, to jest, mniej wi臋cej, jak cz臋sto m贸g艂 by膰 grzech, w grzechach powszednich, je偶eli na pewno wiesz, 偶e grzechami ci臋偶kimi nie s膮. A wi臋c nie czy艅 tak, jak czynili niegdy艣 faryzeusze, kt贸rzy za grzech uwa偶ali je艣膰 nie umytymi r臋kami, a wewn膮trz, w duszy, byli pe艂ni plugastwa, cedzili komary, a s艂onie po艂ykali. Podobni im s膮 i chrze艣cijanie, kt贸rzy si臋 spowiadaj膮, 偶e raz albo dwa r贸偶a艅ca nie odm贸wi艂, a nie wyznaje tego, 偶e bli藕niemu d艂ugu nie odda艂, albo fa艂szywie w s膮dzie spraw臋 wygra艂.

Warunek 2 鈥 呕al za grzechy

Jest to drugi warunek do dobrej spowiedzi, najpotrzebniejszy i najwa偶niejszy. 呕al, jak m贸wi Sob贸r Trydencki (DS 1676):

b贸l duszy i znienawidzenie pope艂nionego grzechu z postanowieniem niegrzeszenia w przysz艂o艣ci

Co jest zapisane w Katechizmie Ko艣cio艂a Katolickiego pod numerem 1451.

Grzesznik nawr贸cony musi przede wszystkim mie膰 nienawi艣膰 i obrzydzenie dawnego 偶ycia niegodziwego. 呕al musi by膰 wewn臋trzny, czyli pochodz膮cy z duszy i serca skruszonego. Nie jest 偶alem wewn臋trznym, kiedy kap艂an pyta na spowiedzi, czy 偶a艂ujesz za grzechy, a cz艂owiek tylko ustami odpowiada, 鈥炁糰艂uj臋鈥, a w sercu i w duszy 偶adnego 偶alu nie ma i go nie odczuwa. Nie jest r贸wnie偶 偶alem wewn臋trznym, je偶eli kto艣 tylko modlitw臋 z ksi膮偶ki przeczyta, a w duszy tego 偶alu nie wzbudza. Taka spowied藕 bez 偶alu i skruchy na nic si臋 nie przyda. A jak rolnik sieje na nieuprawionej roli ziarno to 偶adnego owocu nie otrzymuje, tak rozgrzeszenie kap艂a艅skie, udzielone penitentowi bez 偶alu, 偶adnej korzy艣ci nie przynosi.

呕al musi by膰 nadprzyrodzony.

Czyli, musi si臋 wywodzi膰 nie z powodu strat doczesnych, ziemskich, ale z powodu strat niebia艅skich, wiecznych. A wi臋c nie jest 偶alem nadprzyrodzonym, kiedy cz艂owiek na spowiedzi p艂acze, 偶e zosta艂 przez kogo艣 skrzywdzony, albo pijak, co w karczmie straci艂 pieni膮dze. Przez 偶al tylko nadprzyrodzony, przez skruch臋 i bole艣膰 duszy, 偶e wieczne dobra niebieskie i samego Boga utraci艂, mo偶e grzesznik wydoby膰 si臋 z swojego nieszcz臋艣liwego stanu i do Boga znowu powr贸ci膰. Taki 偶al nadprzyrodzony posiada艂 艁otr na krzy偶u, kiedy Chrystusa Pana o przebaczenie prosi艂 i otrzyma艂, mia艂a r贸wnie偶 Magdalena pokutuj膮ca, kt贸ra 艂zami nogi Jezusa oblewa艂a, mia艂 Piotr 艣wi臋ty, kt贸ry za to, ze Chrystusa po trzykro膰 si臋 zapar艂, potem przez ca艂e 偶ycie op艂akiwa艂 sw贸j upadek, 偶e a偶 bruzdy od 艂ez na obliczu jego widziane by艂y.

呕al musi by膰 powszechny.

Czyli musi rozci膮ga膰 si臋 na wszystkie grzechy, przynajmniej te 艣miertelne, bo kto 偶a艂uje za wszystkie grzechy 艣miertelne, ten 偶a艂owa膰 b臋dzie i za wszystkie powszednie. St膮d niech ka偶dy zrozumie, 偶e nie b臋dzie mia艂 偶alu powszechnego, je偶eli 偶a艂uje za wszystkie inne, ale do jednego ma jeszcze przywi膮zanie. Kto na przyk艂ad 偶a艂uje, 偶e wpad艂 w grzechy nieczyste, a jednak z grzechem zerwa膰 nie chce i okazji do grzechu wiod膮cych nie unika; kto niby 偶a艂uje za kradzie偶e, ale nie oddaje rzeczy skradzionych; kto 偶a艂uje, 偶e si臋 gniewa艂, lecz z serca bli藕niemu nie odpuszcza. Taki cz艂owiek, gdyby nawet ca艂e morze 艂ez wyla艂, nie ma szczerego i prawdziwego 偶alu i przebaczenia grzech贸w nie dost膮pi.

呕al doskona艂y (contritio)

Jest wtedy, kiedy cz艂owiek 偶a艂uje, 偶e Boga, najwy偶sze dobro, obrazi艂. Taki 偶al mo偶e usprawiedliwi膰 i zbawi膰 grzesznika nawet w贸wczas, kiedy przy 艣mierci kap艂ana mie膰 nie mo偶e, byleby mia艂 dobr膮 wol臋 wyspowiada膰 si臋.

呕al mniej doskona艂y (attritio)

Jest wtedy, kiedy grzesznik nie tyle z mi艂o艣ci ku Bogu i z utraty nieba, ile z boja藕ni piek艂a i m膮k wiecznych za grzechy 偶a艂uje. Taki 偶al, chocia偶 mniej doskona艂y, mo偶e zbawi膰 cz艂owieka i odpu艣ci膰 grzechy, ale tylko w po艂膮czeniu z rozgrzeszeniem kap艂a艅skim; bez rozgrzeszenia nic nie znacz膮cy.

Jak smutny jest stan tych ludzi, kt贸rzy bez 偶alu i skruchy odbywaj膮 swoje spowiedzie i nie staraj膮 si臋 dobrze i nale偶ycie pojedna膰 z Bogiem za 偶ycia. Przyk艂ad: Bernardyn Bussjus opowiada, 偶e w Pary偶u 偶y艂 m艂odzieniec obdarzony wielkimi zdolno艣ciami. Gdy dowiedzia艂 si臋 o tym uczony i 艣wi臋tobliwy kap艂an Silo, 偶e m艂odzieniec ten nagle zachorowa艂, po艣pieszy艂 do niego, a偶eby go przygotowa膰 do 艣mierci, zaopatrzy膰 w 艣wi臋te sakramenty. Gdy m艂odzieniec umar艂, modli艂 si臋 za jego dusz臋, 偶eby jak najpr臋dzej by艂 uwolniony z m膮k czy艣cowych i otrzyma艂 wysok膮 chwal臋 w niebie. Lecz jak偶e wielki by艂 jego l臋k, kiedy niebawem po 艣mierci m艂odzie艅ca, gdy znajdowa艂 si臋 samotny w mieszkaniu swoim, jaka艣 posta膰 straszna ukaza艂a mu si臋, otoczona w ogniste, piekielne p艂omienie. Zjawa wyznaje, 偶e jest owym zmar艂ym m艂odzie艅cem. Przeklina dzie艅 swojego urodzenia, przeklina Boga, 艣wi臋tych i anio艂贸w. Jest on pot臋piony, bo przy 艣mierci p艂aka艂 przy spowiedzi, ale dlatego, 偶e mu 偶al by艂o umiera膰 w tak m艂odym wieku, 偶e ju偶 nie m贸g艂 wi臋cej u偶ywa膰 dostatk贸w tego 艣wiata, ale nie p艂aka艂 i nie 偶a艂owa艂, 偶e obrazi艂 Pana Boga. 鈥濸ami臋taj o tym, 偶e prawie wszyscy 藕le si臋 spowiadaj膮, kt贸rzy odk艂adaj膮 pokut臋 swoj膮 a偶 do 艣mierci 鈥 powiedzia艂 zmar艂y. O jak straszne, kontynuowa艂, s膮 m臋ki piekielne. Gdyby ludzie o tym wiedzieli, ju偶 dawno by przestali grzeszy膰. Gdyby najwy偶sza mnie przygniot艂a wie偶a, znacznie l偶ej mi by by艂o, ani偶eli teraz po艣r贸d tych bole艣ci. Wszystkie m臋ki, katusze, jakie ponosili ludzie od stworzenia 艣wiata, a偶 do dzisiejszego dnia, niczym to jest w por贸wnaniu z karami piek艂a. Aby艣 to pozna艂 chocia偶 w cz臋艣ci, nadstaw d艂o艅 swoj膮, mistrzu, wola umar艂y.鈥

A gdy Silo z l臋kiem r臋k臋 sw膮 zbli偶y艂 pod czo艂o pot臋pionego, jedna kropla potu z czo艂a jego pad艂a na podan膮 r臋k臋. W tej chwili pad艂 on bez przytomno艣ci, a pot臋pieniec znikn膮艂. Jak偶e wielkie by艂o zdziwienie domownik贸w, gdy znale藕li kap艂ana swego le偶膮cego bezw艂adnie na ziemi, a w d艂oni jego wypalony od kropli potu otw贸r wielko艣ci orzecha. Gdy ju偶 odzyska艂 zupe艂n膮 przytomno艣膰, opowiedzia艂 cale to zdarzenie obecnym, a na dow贸d prawdy okaza艂 im zranion膮 d艂o艅. Aby wszystkich, a szczeg贸lnie m艂odzie艅c贸w, nak艂oni膰 do prawdziwej poprawy 偶ycia i 偶alu prawdziwego za grzechy, porzuci艂 on 艣wiat i oddal si臋 surowej pokucie przez reszt臋 dni 偶ycia swojego. (Abraham a S. Clara str. 366).

Warunek 3 鈥 Mocne postanowienie poprawy

Najwi臋kszy i najlepszy 偶al nic ci nie pomo偶e, je偶eli nie ma zamiaru si臋 poprawi膰 z grzech贸w. 艢w. Sebastian obieca艂 choremu namiestnikowi w Rzymie uzdrowi膰 go, pod warunkiem jednak, 偶e zburzy wszelkie pos膮gi ba艂wan贸w. Namiestnik zburzy艂 rzeczywi艣cie wszystko, opr贸cz jednego z艂otego pos膮gu, odziedziczonego po rodzicach, z kt贸rym nie chcia艂 si臋 rozsta膰. 艢wi臋ty przeto go nie uzdrowi艂 i wyt艂umaczy艂 mu, dlaczego nie mo偶e tego uczyni膰. Wielu r贸wnie偶 grzesznik贸w na艣laduje owego namiestnika i dlatego nie mog膮 wyrwa膰 si臋 ze szpon贸w z艂a i sta膰 si臋 przyjaci贸艂mi Boga. Wielu ma mocne postanowienie unikania niekt贸rych tylko grzech贸w, ale nie wszystkich. I tak, niekt贸rzy na msz臋 regularnie chodz膮 i nigdy jej nie opuszcz膮, zachowuj膮 posty, nie pij膮; lecz c贸偶 z tego, kiedy ka偶dego dnia przeklinaj膮, prowadz膮 rozmowy nieczyste, itp. Jakie wtedy mog膮 by膰 spowiedzi takich grzesznik贸w niepoprawnych? Niewielka pociecha z takich spowiedzi, gdzie nigdy poprawy, co do grzech贸w 艣miertelnych, nie by艂o. W godzin臋 艣mierci tylko spostrzeg膮 si臋 grzesznicy, jak m臋偶nie musieli walczy膰 z cia艂em, 艣wiatem i szatanem, ze swymi na艂ogami i sk艂onno艣ciami do grzechu, lecz w贸wczas b臋dzie za p贸藕no. Nie oni, lecz grzechy ich opuszcz膮.

Mocne postanowienie poprawy musi tak by膰 silne, 偶e lepiej 艣mier膰 ponie艣膰, ni偶 do dawnych grzech贸w 艣miertelnych powr贸ci膰. Wyobra藕 sobie, 偶e stoisz nad przepa艣ci膮, nieprzyjaciel tw贸j usi艂uje ci臋 do tej przepa艣ci str膮ci膰. Jak by艣 wtedy m臋偶nie walczy艂 z tym, kt贸ry ci臋 na wieki chce zgubi膰. Pr臋dzej by艣 nieprzyjaciela swego do tej przepa艣ci wtr膮ci艂, ni偶 sam wtr膮conym by膰 mia艂. Nieprzyjacielem twoim jest grzech na艂ogowy, kt贸ry ci臋 do wiecznej zguby prowadzi i z tym to na艂ogiem walczy膰 musisz, musisz go wyrwa膰, wypleni膰, zupe艂nie w sobie wyniszczy膰, a wyniszczysz go nie inaczej, jak tylko przez mocne postanowienie poprawy.

A wi臋c, je偶eli by艂e艣 nieczystym po spowiedzi b膮d藕 czystym. Grzech nieczysty nie powinien ju偶 wi臋cej powtarza膰 si臋, ani w uczynkach, ani w s艂owach, ani nawet w my艣lach. Pami臋taj, 偶e w czy艣膰cu czeka straszna kara za grzechy nawet odpuszczone, lecz nieodpokutowane za 偶ycia. Kto si臋 upija艂, niech raz na zawsze pija艅stwo porzuci, bo pijaki, jak m贸wi 艣w. Pawe艂 Aposto艂, nie wejd膮 do kr贸lestwa niebieskiego; kto przeklina艂, wymawia艂 brudne s艂owa, niech na zawsze zamknie usta od tych grzech贸w, pami臋taj膮c s艂owa Chrystusa, 偶e nawet z pr贸偶nego s艂owa rachunek trzeba zdawa膰 b臋dzie; kto z niedbalstwa opuszcza艂 w dni 艣wi臋te nabo偶e艅stwo, postanowi膰 musi, 偶e ju偶 nigdy dobrowolnie nie opu艣ci, itd. S艂owem, ka偶dy ma si臋 z grzech贸w poprawi膰 i to z wszystkich, a przynajmniej ci臋偶kich, 艣miertelnych, a najbardziej z grzech贸w ulubionych, w kt贸re najcz臋艣ciej wpada艂. Takie postanowienie poprawy musi mie膰 ka偶dy, inaczej daremne b臋d膮 wszystkie spowiedzie, wszystkie rozgrzeszenia.

Jak mocne masz uczyni膰 postanowienie poprawy, niech ci臋 pouczy nast臋puj膮cy przyk艂ad:

Pewna kobieta, kt贸ra by艂a wielk膮 grzesznic膮, jednego razu przechodzi艂a obok ko艣cio艂a, a tu ci艣nie si臋 t艂um do ko艣cio艂a, a wszyscy dziwnie jako艣 zaciekawieni. Owa niewiasta z ciekawo艣ci wchodzi razem z innymi do 艣wi膮tyni, a w 艣wi膮tyni by艂 艣cisk wielki. Po chwili wchodzi na ambon臋 kap艂an i zaczyna m贸wi膰 o niepoj臋tym mi艂osierdziu boskim ku grzesznikom. Kaznodzieja raz po raz powtarza艂: 鈥濨racia moi, Pan B贸g mi艂osierny dla ka偶dego grzesznika; got贸w i najci臋偶sze grzechy darowa膰, byleby szczerze za nie 偶a艂owa艂 i nawr贸ci艂 si臋鈥. Te s艂owa jak ogniste strza艂y utkwi艂y g艂臋boko w sercu tej niewiasty, wci膮偶 a wci膮偶 nasuwa艂y si臋 jej na pami臋膰. Po kazaniu niewiasta przeciska si臋 z trudem przez t艂um ludu, zbli偶a si臋 do kap艂ana, chwyta za r臋k臋 i z przedziwn膮 szczero艣ci膮 tak m贸wi: 鈥濵贸j ojcze, czy to prawda, i偶 Pan B贸g jest mi艂osierny dla ka偶dego grzesznika?鈥 鈥 鈥濶ic pewniejszego, 鈥 m贸wi kap艂an 鈥 Pan B贸g przebacza ka偶demu, kto prawdziw膮 czyni pokut臋.鈥 鈥 鈥濧le偶 鈥 m贸wi ona 鈥 przecie偶 to r贸偶ni s膮 grzesznicy; czy Pan B贸g got贸w jest odpu艣ci膰 wszystkim bez r贸偶nicy?鈥 鈥 鈥濿szystkim bez wyj膮tku, odpowie kap艂an, byleby za grzechy 偶a艂owali i chcieli si臋 poprawi膰.鈥 鈥濧 czy Pan B贸g odpu艣ci艂 i mnie, bo ja ju偶 od 15 lat grzesz臋鈥. 鈥濱 tobie odpu艣ci, skoro tymi grzechami brzydzisz si臋 i ju偶 wi臋cej grzeszy膰 nie chcesz鈥, 鈥濿ys艂ucham ci臋 zaraz, m贸wi kap艂an, tylko przygotuj si臋 troch臋; ja za ma艂膮 chwilk臋 tu wr贸c臋鈥. Kap艂an wskaza艂 jej konfesjona艂, po chwili wr贸ci艂 i wys艂ucha艂 spowiedzi. Po spowiedzi rzecze niewiasta: 鈥濶ie mog臋 wraca膰 do domu, bobym tam niechybnie znowu upad艂a, czy nie m贸g艂by艣 mi na t臋 noc wskaza膰 jakiego schronienia鈥. A by艂o ju偶 p贸藕no wiecz贸r. Niewiasta postanowi艂a noc t臋 pozosta膰 w ko艣ciele. I pozosta艂a. Nazajutrz rano znaleziono j膮, ale nie偶yw膮 w kaplicy Matki Boskiej. Le偶a艂a krzy偶em przed o艂tarzem. Ta prawdziwa pokutnica umar艂a od wielkiego 偶alu i skruchy, a na posadzce wida膰 by艂o 艣lady 艂ez. Niech ka偶dy pokutuj膮cy stara si臋 o 偶al serdeczny, uczyni mocne postanowienie poprawy i unikania okazji do grzechu, je偶eli nale偶ycie i szczerze chce pojedna膰 si臋 z Bogiem i otrzyma膰 przebaczenie.

Warunek 4 鈥 Szczera spowied藕

Kiedy ju偶 grzechy swoje dobrze sobie przypomnia艂e艣 i policzy艂e艣, kiedy obudzi艂e艣 偶al serdeczny i uczyni艂e艣 mocne postanowienie poprawy na przysz艂o艣膰, teraz te grzechy masz na spowiedzi szczerze wyzna膰. Sam nawet Ojciec 艣wi臋ty, gdyby艣 na kolanach przyczo艂ga艂 si臋 a偶 do Rzymu, nie m贸g艂by w 偶aden inny spos贸b udzieli膰 ci rozgrzeszenia i od grzech贸w uwolni膰, jak tylko przez wyznanie grzech贸w na spowiedzi. W taki, a nie inny spos贸b, Pan Jezus spowied藕 艣wi臋ta ustanowi艂.

Oskar偶aj si臋 ze swoich grzech贸w

To znaczy: nie z cudzych, ale ze swoich w艂asnych; nie dzieci, nie m臋偶a, nie wrog贸w swoich, ale siebie samego oskar偶a膰 musisz. O innych osobach na spowiedzi m贸wi膰 nie wolno. A gdyby nawet zachodzi艂a taka potrzeba, aby o wsp贸lniku grzechu wspomnie膰, to nigdy nie wolno wymienia膰 osoby i nazwiska, bo to by艂oby znies艂awieniem i obmow膮, a obmawia膰 na spowiedzi nie wolno. Oskar偶aj si臋 z grzech贸w, to znaczy, nie uniewinniaj si臋 i nie usprawiedliwiaj si臋, 偶e niewinny jeste艣, 偶e nie wiedzia艂e艣, 偶e nie chcia艂e艣, 偶e zmuszony by艂e艣, 偶e nie mog艂e艣. Nieraz spowiada si臋 cz艂owiek, 偶e pope艂ni艂 grzech nieskromny jeszcze w dzieci艅stwie i tego grzechu nigdy nie wyznawa艂, bo niby nie wiedzia艂, 偶e to grzech. Zastan贸w si臋, czy to prawda, co m贸wisz? Czemu grzechu tego nie wyzna艂e艣, kiedy ci臋 kap艂an na pierwszej spowiedzi zapyta艂? Czemu偶 nie poradzi艂e艣 si臋 kap艂ana, kiedy ci臋 sumienie gryz艂o i nigdy spokoju nie dawa艂o? 鈥濧 bo mi wstyd powiedzie膰 by艂o鈥. Jak偶e wi臋c mo偶esz m贸wi膰, 偶e nie wiedzia艂e艣, 偶e to grzech? Takie spowiadanie si臋 jest ob艂udne i 艣wi臋tokradzkie.

Spowiadaj si臋 ze wszystkich grzech贸w 艣miertelnych

Jest to najwa偶niejszy punkt dobrej spowiedzi. To punkt, na kt贸rym czart najwi臋cej dusz ludzkich z艂owi艂. Ludzie si臋 spowiadaj膮 ze wszystkich grzech贸w swoich, nawet najmniejsze wyjawiaj膮, ale tylko jeden 艣miertelny ze wstydu i boja藕ni zataj膮, albo je偶eli nie zataj膮, to liczb臋 grzech贸w dobrowolnie zmniejsz膮 i tak ca艂a spowied藕 jest nie tylko niewa偶n膮, ale i 艣wi臋tokradzk膮. Taki grzech 艣miertelny, dobrowolnie zatajony, to gadzina jadowita po艂kni臋ta, kt贸ra nie da spokoju ci przez cale 偶ycie, a najwi臋cej w piekle, gdzie 偶膮d艂em swym gry藕膰 b臋dzie na wieki. Pami臋taj, 偶e gdy 艣wi臋tokradzko si臋 spowiadasz, 偶e kap艂ana oszukasz, ale Boga nie oszukasz. Kap艂an ci臋 niby rozgrzeszy, ale Chrystus w niebie pot臋pia. Nikt nie widzi, jak grzechy 艣miertelne taisz, ale widzi B贸g, widz膮 Anio艂owie; na S膮dzie ostatecznym ujawni膮 si臋 wszystkie zbrodnie utajone. Nie chcesz tu kap艂anowi jednemu w sekrecie wyzna膰, wyznawa膰 b臋dziesz przed ca艂ym 艣wiatem, a w piekle diab艂u przez wieczno艣膰 ca艂膮, m贸wi 艣w. Wincenty Ferrerjusz. 艢wi臋tokradzka spowied藕 i komunia to zbrodnia nad zbrodniami.

Na spowiedzi wyznawaj wszystkie okoliczno艣ci, kt贸re grzech zwi臋kszaj膮

Nie my艣l, 偶e wystarczy, kiedy kap艂anowi powiesz, 偶e pope艂ni艂e艣 jaki艣 grzech nieczysty. Wyznaj膮c grzechy trzeba wyzna膰 r贸wnie偶 okoliczno艣ci grzechu, kt贸re grzech zwi臋kszaj膮, a nawet i zupe艂nie zmieniaj膮. I tak, inny b臋dzie grzech, kiedy grzeszysz sam z sob膮, inny, je偶eli z osob膮 drug膮, inny, je偶eli ta osoba jest krewn膮 lub powinowat膮. Inny jest grzech przeklina膰 byd艂o, inny, je偶eli przeklinasz dzieci, inny, je偶eli przeklinasz rodzic贸w. Inny grzech b臋dzie, je偶eli ukradniesz co艣 ze sklepu, inny, je偶eli w z ko艣cio艂a. Takie wi臋c okoliczno艣ci, kt贸re zwi臋kszaj膮 albo zmieniaj膮 rodzaj grzechu, zawsze na spowiedzi trzeba wyzna膰 samemu, nie czekaj膮c, a偶 kap艂an o wszystko zapyta. Kap艂an nie jest jasnowidz膮cym i nic mo偶e zobaczy膰, co w duszy cz艂owieka siedzi. Kap艂an nawet nie ma obowi膮zku zapyta膰 na spowiedzi o wszystko, bo i czasu na to nie wystarczy, wi臋c penitent sam musi wszystko wyzna膰 i nie zas艂ania膰 si臋 tym, jak to czyni膮 ludzie z艂ej woli, kt贸rzy m贸wi膮: 鈥濲a z tego nie spowiada艂em si臋, bo kap艂an mnie nie zapyta艂鈥.

Spowiadaj si臋 szczerze, jasno, bez 偶adnych wykr臋t贸w i wym贸wek

Spowiadaj si臋 tak, jakby艣 si臋 spowiada艂, gdyby艣 po 艣mierci by艂 z m膮k czy艣cowych uwolnionym. Spowiadaj si臋 jasno, wyra藕nie, bez 偶adnych dwuznaczno艣ci i przekr臋ce艅, 偶eby艣 kap艂ana w b艂膮d nie wprowadzi艂, m贸w tak, jak by艂o i jak jest w twojej duszy. Bo czy偶 to mo偶e by膰 szczera i dok艂adna spowied藕, je偶eli kap艂an zapytuje cz艂owieka, mo偶e jaki grzech zatai艂, a on, zamiast przyzna膰 si臋 od razu, 偶e ze wstydu i boja藕ni zatai艂, m贸wi, 偶e zapomnia艂? Wielka jest r贸偶nica zatai膰 grzech umy艣lnie i zapomnie膰. Niejeden te偶 m贸wi, 偶e 偶artowa艂 nieskromnie. A kiedy kap艂an zacznie dalej bada膰, wykryje, 偶e w tych 偶artach by艂 grzech nieczysty, grzech 艣miertelny. Inny znowu spowiada si臋, 偶e co艣 wyci膮艂 w lesie. Kap艂an pomy艣li, 偶e wyci膮艂 jak膮艣 ga艂膮藕. Grzech to jest, ale niewielki. Kiedy jednak pocznie wypytywa膰 dalej, oka偶e si臋 to, 偶e wyr膮ba艂 k艂od臋, kt贸r膮 troje koni wioz艂o. I czy偶 takie spowiedzi mog膮 nazwa膰 si臋 spowiedziami?

Do jakiego stopnia lud prosty jest nieszczery na spowiedziach, jak grube i straszne ma niejeden sumienie, a偶 zgroza przeszywa. Wyja艣ni to nast臋puj膮cy przyk艂ad:

W parafii W pewien wie艣niak, wyszed艂szy z ko艣cio艂a, przechwala艂 si臋 na cmentarzu przed lud藕mi, 偶e on by艂 u spowiedzi, 偶e ksi膮dz go tak wypytywa艂 o grzechy, 偶e a偶 z pod paznokcia bra艂, ale on ksi臋dzu prawdy nie m贸wi艂. W贸wczas inny cz艂owiek, rozumniejszy od niego, powiedzia艂 mu: Szalony i nieszcz臋艣liwy g艂upcze! Lepiej by ci by艂o w takim razie urodzi膰 si臋 psem, kotem albo koniem, bo nie mia艂by艣 duszy nie艣miertelnej i nie by艂by艣 karanym w piekle! Przypuszczam, 偶e chyba nie znajdzie si臋 cz艂owiek, kt贸ry podobnie jak ten wie艣niak na spowiedzi post臋powa艂 i dobrowolnie dusz臋 swoj膮 czartu w paszcz臋 oddawa艂.

Jak straszna i okropna kara czeka ka偶dego, kto 艣wi臋tokradzko si臋 spowiada艂 i niegodnie przyjmowa艂 komuni臋 艣wi臋t膮, dowodem niech b臋dzie nast臋puj膮cy przyk艂ad:

Pewna niewiasta przez d艂ugie lata spowiada艂a si臋 niegodnie, nie wyznawa艂a nigdy z powodu wstydu ci臋偶kiego grzechu. Zdarzy艂o si臋, 偶e w te okolice, gdzie mieszka艂a ona, przyby艂o dw贸ch nieznanych jej zakonnik贸w. Ucieszona z tego bardzo, zaprosi艂a ich do swego dworu, by艂a bowiem bogata, obfituj膮ca w dostatki ziemskie. Korzystaj膮c ze sposobno艣ci, 偶e jest im nieznana, postanowi艂a ju偶 teraz wyspowiada膰 si臋 szczerze. Gdy przyst膮pi艂a przed jednym z owych zakonnik贸w do spowiedzi, drugi uda艂 si臋 na modlitw臋, podczas kt贸rej mia艂 nast臋puj膮ce objawienie. Widzia艂, jak podczas spowiedzi za ka偶dym grzechem wym贸wionym wychodzi艂a z ust niewiasty obrzyd艂a 偶aba na posadzk臋 ko艣cio艂a. Nareszcie, gdy chcia艂a wyzna膰 jeden najwi臋kszy grzech, kt贸rego si臋 przez tyle lat wstydzi艂a, wtedy okropny smok z ust jej wystawi艂 sw膮 paszcz臋, lecz schowa艂 j膮, gdy ona nieszcz臋sna znowu ten grzech zatai艂a. Zaraz te wszystkie 偶aby powr贸ci艂y z powrotem przez usta do wn臋trza niewiasty. Po sko艅czonej spowiedzi, opowiedzia艂 towarzysz w drodze spowiednikowi swoje widzenie i zaraz z przestrachem powr贸cili do dworu, aby napomnie膰 ow膮 pani膮 do poprawy, lecz, niestety, ta ju偶 dotkni臋ta zosta艂a nagl膮 艣mierci膮, posz艂a przed straszny s膮d Boski. Wtedy ojcowie, zasmuceni bardzo, postanowili przez trzy dni po艣ci膰 i modli膰 si臋, by wyprosi膰 mi艂osierdzie u Boga dla tej duszy, albo przynajmniej, 偶eby im Pan B贸g oznajmi艂 jej stan po 艣mierci, je偶eli b臋dzie taka Jego wola. Po trzech dniach ukaza艂a si臋 ta zmar艂a, niewiasta, siedz膮ca na okrutnym smoku. Jej szyj臋 otacza艂y, dusz膮c j膮, dwa jadowite w臋偶e, szarpi膮c i ss膮c zarazem jej piersi. Na oczach siedzia艂y dwie obrzyd艂e 偶aby, a z ust zmar艂ej wychodzi艂 ogie艅 siarczysty, wydaj膮c z siebie smr贸d zara藕liwy. Dwa w艣ciek艂e psy po偶era艂y jej r臋ce, uszy przeszywa艂y ogniste strza艂y, a g艂ow臋 gryz艂y jadowite 偶mije. Trwog膮 nadzwyczajn膮 przej臋ci byli na ten widok obaj zakonnicy, gdy wtem us艂yszeli glos pot臋pionej: 鈥濶ie l臋kajcie si臋 przyjaciele Wszechmocnego Boga, ja to bowiem jestem owa na wieki przekl臋ta niewiasta, kt贸ra si臋 藕le spowiada艂a przed trzema dniami鈥. A gdy zapyta艂 j膮 spowiednik, co znacz膮 te jej kary na calem ciele, odrzek艂a ona: 鈥濲aszczurki na mojej g艂owie 鈥 to znak, 偶e j膮 bardzo stroi艂am; 偶aby siedz膮 na oczach, za zbytek w spogl膮daniu na grzeszne rzeczy i 艣wiatowe uciechy. Uszy moje zranione strza艂ami, bo ch臋tnie s艂ucha艂y pr贸偶nych obm贸w, fa艂szywych plotek. Ogie艅 bucha z ust moich, bo te usta miota艂y za 偶ycia s艂owa obelgi, blu藕nierstwa i oszczerstwa; za brzydkie 艣piewy, nieskromne poca艂unki i szpetne mowy. W臋偶e dr臋cz膮 nielito艣nie me cia艂o, bom si臋 kocha艂a w nieczysto艣ciach, psy rani膮 r臋ce moje za to, 偶em je pie艣ci艂a i stroi艂a w moim szale艅stwie, nie pami臋taj膮c o Bogu i o potrzebach bli藕niego. A ten smok, na kt贸rym siedz臋, to moja straszna najwi臋ksza kara, to grzechy nieczyste, kt贸rych si臋 wstydzi艂am na spowiedzi, ten smok rozpalony m臋czy w bole艣ciach niepoj臋tych mojego cia艂a te grzeszne cz臋艣ci, kt贸rymi bezwstydnie obra偶a艂am Sprawiedliwego S臋dziego. O nieszcz臋艣liwe niewiasty! 鈥 zawo艂a艂a w rozpaczy pot臋piona 鈥 jak wiele was b臋dzie w piekle, a to g艂贸wnie ze wzgl臋du na cztery przyczyny: za rozkosze cielesne, za zbyteczne stroje, za gus艂a i zabobony, za 艣wi臋tokradzkie spowiedzie, 偶e si臋 wstydzicie wyznawa膰 grzechy przed kap艂anem鈥. Zaledwie to wyrzek艂a owa zmar艂a niewiasta, gdy ziemia si臋 przed ni膮 rozwar艂a, a smok straszny razem z ni膮 zapad艂 si臋 na wieczne m臋czarnie.

Niech偶e si臋 naucz膮 z tego przyk艂adu wszyscy 艣wi臋tokradcy poznawa膰 straszne s膮dy Bo偶e. Niech si臋 nie wstydz膮 wyznawa膰 przed kap艂anem chocia偶by najwi臋kszych i najszkaradniejszych grzech贸w swoich. Pami臋taj o tym, i偶 je偶eli zapomnisz wyzna膰 jakiego艣 grzechu, to wystarczy, gdy powiesz na drugiej spowiedzi.

Jednak, je偶eli z w艂asnej winy, ze wstydu i boja藕ni nie wyzna艂e艣 grzechu 艣miertelnego, to twoja spowied藕 jest niewa偶na, 艣wi臋tokradzka, musisz na nowo powt贸rzy膰 wszystkie grzechy. Nie l臋kaj si臋 kap艂ana, chocia偶by艣 mia艂 najwi臋ksze grzechy, wyznawaj je 艣mia艂o i popraw si臋 szczerze, a dost膮pisz przebaczenia, albowiem sam B贸g m贸wi przez usta Izajasza Proroka (1, 18):

鈥濩ho膰by by艂y grzechy wasze jako szar艂at, jako 艣nieg wybielej膮, i cho膰by by艂y czerwone jako karmazyn, b臋d膮 bia艂e jak we艂na鈥.

Warunek 5 鈥 Zado艣膰uczynienie Panu Bogu i bli藕niemu

To znaczy, odprawienie pokuty, kt贸r膮 kap艂an na spowiedzi zada艂. Na spowiedzi sakramentalnej przez rozgrzeszenie kap艂a艅skie odpuszczaj膮 si臋 tylko grzechy, lecz kara za grzechy zostaje do odpokutowania w czy艣膰cu. Kto wi臋c chce unikn膮膰 tej kary w czy艣膰cu, musi j膮, odpokutowa膰 tu na ziemi. A odpokutowa膰 mo偶e tu na ziemi w czworaki spos贸b:

  1. Przez nale偶yte odprawienie na艂o偶onej przy spowiedzi przez kap艂ana pokuty,
  2. Przez dobrowolne wykonanie uczynk贸w pokutnych, jakimi s膮: modlitwa, post, ja艂mu偶na i inne dobre uczynki,
  3. Przez cierpliwe przyjmowanie zsy艂anych przez Boga cierpie艅, zw艂aszcza przy 艣mierci
  4. Przez zyskanie odpust贸w.

Dlatego te偶 kap艂an zwykle naznacza nam na spowiedzi, jako pokut臋, modlitw臋, post albo ja艂mu偶n臋, a to w tym celu, 偶eby艣my mogli otrzyma膰 odpuszczenie, je偶eli nie ca艂ej to przynajmniej cz臋艣ciowej kary czy艣膰cowej.

Ta pokuta w pierwszych czasach chrze艣cija艅stwa by艂a bardzo du偶a. Na przyk艂ad, za odpadni臋cie od wiary pokuta by艂a wyznaczana na lat 10; za wr贸偶biarstwo 4 lata; za fa艂szyw膮 przysi臋g臋 naprz贸d post przez 40 dni o chlebie i wodzie, a potem dalsza pokuta przez 7 lat. Za zniewa偶enie dnia 艣wi臋tego post trzydniowy o chlebie i wodzie; za z艂amanie postu przez Ko艣ci贸艂 nakazanego post przez dni 20 o chlebie i wodzie; za przekle艅stwo rodzic贸w post przez 40 dni, za zniewag臋 rodzic贸w pokuta przez lat trzy, a za uderzenie przez lat 7. Za grzech nieczysty pokuta przez 3 lata, a za cudzo艂贸stwo przez lat 12. Takie to straszne pokuty Ko艣ci贸艂 nak艂ada艂 na pokutuj膮cych chrze艣cijan i chrze艣cijanie je wype艂niali.

Dlaczego Ko艣ci贸艂 takie pokuty nak艂ada艂? Dlatego, 偶e Pan B贸g, odpuszczaj膮c grzech i win臋, nie zawsze te偶 kary za grzechy nale偶ne odpuszcza i nieraz strasznie je karze ju偶 w tym 偶yciu, 鈥 ale ci臋偶ej jeszcze w przysz艂ym 偶yciu, w czy艣膰cu. W klasztorze we Foligno pokaza艂a si臋 z czy艣膰ca jedna zakonnica, Teresa Giotti, i powiedzia艂a, 偶e skazana zosta艂a na 12 lat czy艣膰ca, a za co? 呕e nier贸wnym sercem kocha艂a swe siostry zakonne: te kt贸re wi臋cej kocha艂a, tym lepsze ubranie dawa艂a, a kt贸re mniej, tym dawa艂a gorsze. C贸偶 czeka grzesznika, kt贸ry przez ca艂e 偶ycie w ci臋偶kich grzechach zostawa艂? Je偶eli szczerze z Bogiem by艂 pojednany, naturalnie m膮k piekielnych unikn膮艂, lecz pozosta艂 mu czy艣ciec, a czy艣ciec bardzo d艂ugi, gdy偶 wed艂ug wielko艣ci i ci臋偶ko艣ci grzech贸w, zwi臋ksza si臋 i kara.

艢wi臋ty Augustyn m贸wi, 偶e grzechy ma艂e b臋d膮 pali膰 si臋 w czy艣膰cu podobnie jak si臋 pali siano, s艂oma; grzechy wi臋ksze jak drzewo brzozowe, a grzechy najwi臋ksze jak drzewo d臋bowe, kt贸re najd艂u偶ej si臋 pali, gor臋tszy ma ogie艅 i 偶ar. A wi臋c, wobec kar czy艣膰cowych, wszystkie pokuty, kt贸re zadaje kap艂an na spowiedzi, chocia偶by najwi臋ksze by艂y, nie mog膮 i艣膰 w por贸wnanie z m臋kami czy艣膰cowymi.

Wobec tego nie b贸j si臋 i nie narzekaj, chrze艣cijaninie, je偶eli kiedy艣 kap艂an zada ci wi臋ksz膮 pokut臋, gdy偶 s膮 one znacznie mniejsze w por贸wnaniu do dawniej stosowanych. Opr贸cz pokuty kap艂an zobowi膮zuje penitenta do wynagrodzenia i naprawienia krzywd ludzkich, je偶eli takowe by艂y wyrz膮dzone bli藕niemu na maj膮tku lub na s艂awie. Spowiadaj膮cy si臋 musi przyj膮膰 takie zobowi膮zanie, bo inaczej kap艂an nawet i w godzin臋 艣mierci nie mo偶e udzieli膰 rozgrzeszenia, je偶eli spowiadaj膮cy si臋 wynagrodzi膰 i naprawi膰 krzywdy ludzkiej nie przyrzeka. Ka偶dy niech dobrze sobie zapami臋ta wiersz:

Nie b臋dzie grzech odpuszczony, dop贸ki nie b臋dzie wzi膮tek zwr贸cony!

W贸wczas tylko ustaje obowi膮zek wynagrodzenia, je艣li sam doszed艂e艣 do ub贸stwa i 偶adn膮 miar膮, pomimo najlepszych ch臋ci, wynagrodzi膰 nie mo偶esz. W takim razie musisz prosi膰 o darowanie. Obowi膮zek wynagrodzenia jednak nie ustaje, je偶eli doszed艂e艣 do lepszego stanu i mo偶esz wynagrodzi膰. A gdyby cz艂owiek pokrzywdzony ju偶 nie 偶y艂, musisz krzywd臋 wynagradza膰 jego dzieciom, 偶onie, a gdyby i tych nie by艂o, wynagradzaj oddaj膮c na biednych, albo na jakie inne dobre uczynki.

Wielka liczba dusz ludzkich, jak nauczaj膮 Ojcowie 艢wi臋ci, b臋dzie pot臋pion膮 za nienaprawienie ze z艂ej woli krzywd ludzkich. Jedyny ratunek jest taki: oddaj albo przepro艣 sam, bo ani 偶ona, ani dzieci po 艣mierci o tobie pami臋ta膰 nie b臋d膮 i 偶adnych twoich zobowi膮za艅 nie wype艂ni膮, a dusza twoja, krzywd膮 ludzk膮 obci膮偶ona, na wieczne mo偶e p贸j艣膰 pot臋pienie

Wynagrodzenie na 艣miertelnej po艣cieli

艢wi臋ty Alfons Liguori opowiada, i偶 bardzo bogaty cz艂owiek, kt贸ry cz臋艣膰 swojego maj膮tku winien by艂 krzycz膮cym niegodziwo艣ciom, niebezpiecznie zosta艂 raniony. Wiedzia艂 i czu艂 wprawdzie, 偶e bliskim jest 艣mierci, ale nie mo偶na go by艂o sk艂oni膰 do zado艣膰uczynienia i wynagrodzenia krzywd i szk贸d, jakie bli藕nim wyrz膮dzi艂. Ilekro膰 by艂a o tym mowa, odpowiada艂: 鈥濧ch! Ile偶 musia艂bym zwr贸ci膰! W c贸偶by si臋 dzieci moje obr贸ci艂y! Przysz艂yby do n臋dzy!鈥 O takiej odpowiedzi i wykrzyknikach doniesiono bardzo do艣wiadczonemu i m膮dremu ksi臋dzu, prosz膮c go o rad臋 i pomoc. Ten kaza艂 powiedzie膰 choremu, 偶e zna 艣rodek uratowania go od 艣mierci; ale 偶e jest bardzo kosztowny. 鈥 鈥濶iech kosztuje, ile chce, odpowiedzia艂 chory, cho膰 tysi膮c z艂otych; to dla mnie nie b臋dzie za drogo. Najgor臋cej prosz臋 o to鈥. 鈥 Ksi膮dz przyszed艂 i o艣wiadczy艂, i偶 trzeba do rany zaognionej wpu艣ci膰 troch臋 t艂usto艣ci z 偶yj膮cego i zdrowego cz艂owieka; nie trzeba tego wiele. Je偶eli si臋 kto艣 znajdzie, co za pi臋膰 tysi臋cy z艂otych pozwoli sobie przez kwadrans przysma偶y膰 troch臋 r臋k臋, dla wypuszczenia t艂usto艣ci, to b臋dzie wystarczaj膮ce. 鈥濧ch! 鈥 Rzek艂 chory 鈥 l臋kam si臋, 偶e si臋 nikt nie znajdzie鈥. 鈥 鈥濨膮d藕 dobrej my艣li, odpowiedzia艂 Kap艂an. Czy nie wiesz, 偶e masz bardzo do siebie przywi膮zane dzieci, dla kt贸rych uciu艂a艂e艣 tak wielki maj膮tek鈥. Zawo艂aj wi臋c naprz贸d najstarszego syna i powiedz mu: 鈥濵o偶esz ojcu swemu 偶ycie uratowa膰, je偶eli zechcesz przez kwadrans r臋k臋 sw膮 trzyma膰 na ogniu. Przyrzekam ci za to najwi臋ksz膮 cz臋艣膰 mojego maj膮tku. Je艣li by niespodziewanie tego odm贸wi艂, wezwij drugiego syna, a gdyby i ten nie chcia艂, obiecaj trzeciemu ca艂y maj膮tek, a pewnie twoje 偶膮danie poskutkuje鈥. Wezwano trzech syn贸w i jednemu po drugim o艣wiadczono powy偶sze 偶膮danie, ale niestety wszyscy trzej je odrzucili. Ka偶dy odpowiedzia艂, 偶e ojciec nawet tym nie powinien by艂 my艣le膰 i bez lito艣ci precz odeszli. 鈥濧ch! 鈥 westchn膮艂 chory 鈥 wprz贸d ju偶 my艣la艂em, 偶e nikt, nawet 偶aden z dzieci moich nie zgodzi si臋 na podobn膮 m臋k臋鈥. Teraz rzek艂 Kap艂an z powag膮: 鈥濶ie rozumiem ci臋 doprawdy. Nie chcesz z nieprawnie nabytego maj膮tku nic zwr贸ci膰 i wynagrodzi膰, lecz owszem nara偶asz si臋 na niebezpiecze艅stwo wiecznych m膮k w ogniu piekielnym, aby ca艂y tw贸j maj膮tek, bez uszczuplenia, dosta艂 si臋 w r臋ce twych dzieci, a oni nie chc膮 ani jednego kwadransa cierpie膰 dla ciebie i wytrzyma膰 m臋ki ognia ziemskiego. Co za brak logiki!鈥. Chory zrozumia艂 teraz, czego chcia艂 Kap艂an doradzaj膮c 贸w 艣rodek lekarski, i rzek艂: 鈥濵asz s艂uszno艣膰. Teraz mi oczy otworzy艂e艣. Niech przywo艂aj膮 notariusza, dla sporz膮dzenia mego testamentu; chc臋 wszystko wynagrodzi膰 komu nale偶y. Tymczasem, prosz臋 ci臋, wys艂uchaj mojej spowiedzi鈥. I chory wyspowiada艂 si臋 z 偶alem i skruch膮, a wed艂ug rady i zalecenia spowiednika, stara艂 si臋 o ile m贸g艂 wynagrodzi膰 swoje nieprawo艣ci, nie pytaj膮c ju偶 z niespokojno艣ci膮, w co si臋 obr贸c膮 jego dzieci, przy znacznie uszczuplonym maj膮tku.

O, jak wielu rodzic贸w chowa niegodziwie nabyte pieni膮dze i nie my艣li o wynagrodzeniu pokrzywdzonych, przez nierozumn膮 mi艂o艣膰 do swych dzieci. Nie my艣l膮 oni, 偶e jak 贸w s艂uga w Ewangelii (Mat. XVIII.), p贸jd膮 na m臋ki, dop贸ki ca艂y d艂ug nie b臋dzie zap艂acony. A kto go zap艂aci? Mo偶e dzieci? Te rzadko wiedz膮, jak wielkie i komu winne s膮 za rodzic贸w wynagrodzenie, a je偶eli wiedz膮, nie chc膮 ponosi膰 ofiary za swych rodzic贸w. Cz臋sto nawet dzieci, kt贸re po rodzicach odziedziczaj膮 wielki maj膮tek, bywaj膮 naj niewdzi臋czniejszymi i za odpoczynek duszy swych rodzic贸w zaledwie odm贸wi膮 pobo偶nie par臋 Ojcze nasz. lm wi臋ksze jest dziedzictwo, tym bardziej niespokojni bywaj膮 spadkobiercy i im wi臋cej datek wa偶y, tym 艂atwiej dawca idzie w niepami臋膰. Bo gdzie skarb jest, tam te偶 i serce le偶y. Nie dzieci bogate, ale dobre dzieci my艣l膮 cz臋sto o swych rodzicach i wiele modl膮 si臋 za nich. Ale dzieciom spadek, po艂膮czony z niegodziwie nabytym mieniem, na ma艂o si臋 przyda, gdy偶 鈥炁簂e nabyte, nie bywa dobrze po偶yte鈥, 鈥瀢ydarte rzeczy w syto艣膰 nie id膮鈥, 鈥瀋o si臋 藕le nab臋dzie, rych艂o si臋 pozb臋dzie鈥.

艢wi臋ty Wincenty m贸wi:

鈥濲e偶eli艣 tysi膮c z艂otych zebra艂 godziwymi 艣rodkami, a mi臋dzy nimi znajduje si臋 tylko jeden niegodziwie nabyty z艂oty, ten 藕le nabyty zarazi inne poczciwie uzbierane, podobnie jak zgni艂e jab艂ko zara偶a i psuje inne, zdrowe鈥.

Jak cz臋sto sprawdza si臋 przys艂owie: 鈥瀓ak przysz艂o, tak posz艂o鈥; 鈥炁俛two przysz艂o, 艂atwo posz艂o鈥. A je偶eli niegodziwa mammona na 艂onie jakiej艣 rodziny d艂ugi czas okazuje si臋 przyjacielem domowym, rzadko mu towarzysz膮 zgoda, spokojno艣膰 i ciche szcz臋艣cie domowe, a wed艂ug zwyczaju fa艂szywych przyjaci贸艂, odchodzi on nagle i znika. A wi臋c rodzice, miejcie rozum! Sami zwr贸膰cie osobi艣cie, i za dni zdrowych, wszystko co niegodziwie dosta艂o si臋 w r臋ce wasze, gdy偶 niew艂a艣ciwie nabyta mammona p贸jdzie wam niezawodnie na wieczne, a dzieciom waszym przynajmniej na doczesne pot臋pienie. Jest ona fa艂szywym przyjacielem!

Przypomnienie na zako艅czenie:

nigdy do spowiedzi nie przyst臋puj bez przygotowania. A wi臋c, id膮c do spowiedzi roztrz膮saj dok艂adnie swoje sumienie, 偶a艂uj mocno za grzechy, postan贸w popraw臋, spowiadaj si臋 szczerze i jak najsumienniej spe艂niaj pokut臋!

殴r贸d艂a

鈥濷 pi臋ciu warunkach do dobrej spowiedzi鈥, Ks. W. Kocha艅ski, Wilno 1931

Dodaj komentarz